Filozoficznie o filmach (14): "Bogini Partenope"
Paolo Sorrentino jest moim ulubionym współczesnym reżyserem filmowym. „Wielkie piękno”, jego opus magnum traktuję jako najlepszy obraz XXI wieku. Swój podziw dla tego dzieła wyraziłem w osobnym tekście, który opublikowałem prawie 7 lat temu na swoim prywatnym blogu.
https://trwoga.blogspot.com/2018/06/wielkie-piekno-autentycznosci.html
Moja miłość do Włocha nie jest jednak ślepa, i ze smutkiem zauważam, że od czasu historii o Jepie Gambardelli, twórca z Neapolu nie może się nawet zbliżyć do filmowego ideału. „Młodość” jeszcze była urzekająca (acz poziom niżej od „Wielkiego piękna”), lecz obraz „Oni” zawiódł mnie strasznie, i traktuję go jako wydmuszkę i zwiastun obniżki formy.
Żadne narzekania nie zmieniają jednak mojego nastawienia, i do każdej nowej produkcji Sorrentino podchodzę z wielkimi oczekiwaniami. W końcu ciągle to dla mnie geniusz i wizjoner kina. „Bogini Partenope” zadowoli zarówno miłośników, jak i krytyków Włocha. Nie jest to wybitna ekranizacja na miarę „Wielkiego piękna”, lecz ma wspaniałe momenty, i zdecydowanie zmusza do refleksji, dlatego idealnie nadaje się do naszego filozoficznego cyklu.
Dzieło opowiada losy tytułowej Partenopy, przepięknej kobiety, pochodzącej z wyższych sfer. Od początku swojego życia traktowana jest jak bogini, będąc obiektem czci, zachwytu i zazdrości innych. Partenope nie zadowala się jednak tą popularnością, nie daje się sprowadzić do roli tylko prześlicznej, lecz mało ambitnej niewiasty. Zamiast tego podejmuje studia antropologiczne, by poznać prawdę o sobie, i może o ludzkości. Zadanie najambitniejsze z możliwych.
Początek dzieła to eksplozja czystego piękna: bajkowych krajobrazów wyspy Capri oraz boskich ciał młodych bohaterów, którzy mają całe życie przed sobą i wiele możliwości, lecz chyba nie do końca wiedzą, co z tą wolnością zrobić. Chcą być niczym nieskrepowani, i tacy są, lecz przyjdzie każdemu z nich zapłacić cenę za taką postawę. Pod powierzchnią kryją się bowiem prawdziwe emocje, których mianownikiem jest niespełniona miłość (rozumiana w różny sposób).
Partenope pojmuje wolność jako nieustającą możliwość realizowania siebie i swoich potrzeb, bez oglądania się na konwenanse, tradycję i potrzeby innych. Dlatego odrzuca amory swojego przystojnego przyjaciela, ale także innych adoratorów, których ma wielu. Za to daje się usidlić miejscowemu biskupowi, staremu i obrzydliwemu satyrowi.
W filmie pobrzmiewa echo Sartre’owskiego pytania o wolność: co robimy z tym, co jest nam dane. I czy możemy w ogóle coś uczynić? Czy naszym życiem rządzi może przeznaczenie, ślepy traf.
Przyszłość Partenope wydaje się nieograniczona, tyle możliwości wyboru przed nią stoi, ale i to tak dla niej za mało. Ciągle pragnie więcej. Inni nie mają tyle szczęścia. Rzeczywistość nie chce być sprawiedliwa. Pragniemy wolności, ale czy możemy ją znaleźć?
Wymowna jest końcowa scena. Bohaterka, będąca już profesorem antropologii na uniwersytecie w Trydencie, przyjeżdża w rodzinne strony, i pierwsze, co widzi w Neapolu po wielu latach rozłąki to kibiców świętujących Scudetto (mistrzostwo Włoch w piłce nożnej). Na ten widok wraca dawno niewidziany na jej twarzy uśmiech.
Może w życiu piękne są tylko chwile… Więc to nie wolności poszukujmy, tylko szczęścia…
Dzieło Sorrentiono zachęca do zadawania pytań o naszą egzystencję, sens życia. Ale nie udziela łatwych i oczywistych odpowiedzi. Każdy odbiorca filmu musi sam wynieść swoją lekcję z tego, co zobaczył.
Ja sam zaś pozostaję z pytaniem, które dręczy mnie od pierwszego seansu „Wielkiego piękna”: czy Sorrentino jest największym postmodernistą współczesnego kina, czy największym krytykiem postmodernizmu. Zdekodowanie tego zagadnienia to jedna z większych intelektualnych przyjemności, jakie dla mnie płyną z oglądania dzieł Włocha. I chociaż do ideału „La Grande Bellezza” wciąż jest daleko, to już zawsze będę wierny mistrzowi z Kampanii.
Film „Bogini Partenope” będzie miał swoją premierę kinową w Polsce 14 marca.
Michał
Przydatne linki
https://www.filmweb.pl/film/Bogini+Partenope-2024-10044228
https://www.imdb.com/title/tt23853982/
Źródło zdjęcia plakatu:
https://image.tmdb.org/t/p/original/yRhljHVcTsaq3VhEsnmOTXAWNfO.jpg
Poprzednie części cyklu „Filozoficznie o filmach:
1: „Bliscy nieznajomi”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/05/filozoficznie-o-filmach-1-bliscy.html
2: „Dramatyczny rok”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/07/filozoficznie-o-filmach-2-dramatyczny.html
3: „Jutro albo pojutrze”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/07/filozoficznie-o-filmach-3-jutro-albo.html
4: „Wielki błękit”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/10/filozoficznie-o-filmach-4-wielki-bekit.html
5: „Zabić dziecko”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/02/filozoficznie-o-filmach-5-zabic-dziecko.html
6: „The last of us”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/05/filozoficznie-o-filmach-6-last-of-us.html
7: „Nomadland”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/07/filozoficznie-o-filmach-7-nomadland.html
8: „Zielona granica”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/09/filozoficznie-o-filmach-8-zielona.html
9: „Chłopi”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/11/filozoficznie-o-filmach-9-chopi.html
10: „Podziemny krąg” i „Squid game”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/12/filozoficznie-o-filmach-10-podziemny.html
11: „Chleb i sól”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2024/09/filozoficznie-o-filmach-11-chleb-i-sol.html
12: „Furiosa: saga Mad Max”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2025/01/filozoficznie-o-filmach-12-furiosa-saga.html
13: „Chapiteau-show”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2025/01/filozoficznie-o-filmach-13-chapiteau.html

Komentarze
Prześlij komentarz