Filozoficznie o filmach (16): "Matrix"
Zapraszamy na filozoficzny dwugłos w sprawie filmu „Matrix”. Michał i Basia patrzą na to dzieło w odmienny sposób. Na samym początku muszę się przyznać do wstydliwego faktu: nigdy nie byłem miłośnikiem „Matriksa”. Chociaż doceniam oryginalność dzieła i doskonałą realizację, całość nie zrobiła na mnie wrażenia. Oglądając po latach ponownie ten film, wydaje mi się on jeszcze bardziej naiwny pod pewnymi względami. Dlatego proponuję nieco inne spojrzenie na tę ekranizację, a raczej inspirację do rozmyślań. Kluczowym momentem obrazu jest ten, gdy Morfeusz proponuje Neo dwie pigułki. Główny bohater może zdecydować się tylko na jedną. Czerwona tabletka to wybór prawdy, wybudzenie się ze snu i stanięcie twarzą w twarz z konsekwencjami takiej postawy. Niebieska to pozostanie w obecnej sytuacji, wybór komfortu. Neo połyka czerwoną pigułkę… Filozoficznie, wybór wydawał się oczywisty. Zawsze powinniśmy podążać za prawdą. Ale równie filozoficzne jest pytanie, zadane w klasycznej formie przez Poncju...