Filozoficznie o filmach (13): "Chapiteau-show"
Niedawno obejrzałem po raz kolejny jeden z moich ulubionych filmów – rosyjskoukraińską tragikomedię „Chapiteau-show”. Ten wielowarstwowy film składa się z czterech przeplatających się nowel, wypełnionych teatralną hiperbolizacją postaci i filozoficznymi podtekstami.
Bohaterami pierwszej części są młoda dziewczyna Wiera i mężczyzna z internetowym pseudonimem „Cyberwędrowiec”. Przez długi czas pisali do siebie online, ale nigdy nie spotkali się w rzeczywistości, ani nawet nie wymienili zdjęciami. Dla Cyberwędrowca Wiera była muzą i źródłem inspiracji, ratunkiem przed samotnością. Ona widziała w nim niezwykłego i głębokiego człowieka, który rozumie ją lepiej niż inni. Ich interakcja stworzyła iluzję bliskości i duchowej więzi, ale to przywiązanie istniało wyłącznie w przestrzeni wirtualnej.
Jednak rodzice Wiery zabronili jej korzystania z Internetu, ponieważ uważali ją za uzależnioną od sieci. Wtedy Wiera zaproponowała Cyberwędrowcowi, by jednak spotkali się w rzeczywistości, aby mogli kontynuować swoją relację i przesłała mu swoje zdjęcie. Cyberwędrowiec ostrzegł Wierę, że takie spotkanie zniszczy ich związek na zawsze i sprowadzi relację do zwykłej ludzkiej przyziemności. Zamiast swojej fotografii wysłał jej wizerunek potwora (podobnego do Godzilli), twierdząc, że to „portret jego istoty”, który przedstawia go lepiej niż jakiekolwiek zdjęcie.
Nie mając innego wyjścia, bohaterowie mimo wszystko spotykają się i wyruszają autostopem nad morze. Wiera ma nadzieję, że ta przygoda wzmocni ich przyjaźń i pomoże lepiej się zrozumieć. Jednak Cyberwędrowiec okazuje się całkowicie nieprzystosowany do rzeczywistego życia: jego kompleksy, zamknięcie w sobie, brak pewności siebie i społeczne wyobcowanie czynią z niego postać komiczną i niezdarną. Dosłownie od pierwszych minut ich podróż staje się emocjonalną torturą dla Wiery i kończy się zerwaniem ich relacji. Cyberwędrowiec uświadamia sobie, że może nigdy nie kochał Wiery, a Wiera zdaje sobie sprawę, że Cyberwędrowiec nie jest jej w rzeczywistości potrzebny.
I jakoś dopiero podczas ostatniego seansu zwróciłem uwagę na fakt, że główny bohater w rzeczywistości miał całkowitą rację, gdy wysyłał obraz swojej „istoty” w postaci potwora. Doskonale wiedział i rozumiał, jaka dokładnie jest jego „istota”, i potrafił nawet odpowiednio dobrać do jej opisu najbardziej pasujący obraz.
I wtedy zadałem sobie pytanie: ciekawe, czy człowiek ma zdolność samodzielnego kontrolowania lub przynajmniej wpływania na ten obraz swojej własnej istoty. Czy może ostateczny wygląd tego wizerunku kształtuje się pod wpływem świata zewnętrznego, w którym człowiek się znajduje, społeczeństwa i okoliczności życiowych? A może sami decydujemy, co powinno być przedstawione na takim portrecie?
Prawdę mówiąc, dziś sam nie mogę dokładnie wyobrazić sobie, jaki może być obraz mojej własnej istoty. Dla mnie to raczej czyste płótno z kilkoma szkicami ołówkiem. I według moich odczuć, ostateczny obraz będzie zależał jednak ode mnie. Oczywiście, na życiowej drodze wszystkich prędzej czy później pojawiają się różne trudności, przeszkody, nieprzewidziane okoliczności, które w taki czy inny sposób wpływają na nasze wewnętrzne samopoczucie, i każdy będzie sobie z nimi radził inaczej. Szczęście będzie miał ten, kto zdoła, mimo wszystko, zachować czysty umysł i dobroć w sercu, nie popadając w żadne skrajności. Pewnie radząc sobie z wyzwaniami świata zewnętrznego, łatwiej będzie utrzymać niezmieniony obraz swojej własnej istoty. Jednak mogę z pewnością stwierdzić, że na moim płótnie na pewno nie ma żadnych potworów ani złych smoków. I tutaj na myśl przychodzi słynna maksyma delficka: „Poznaj samego siebie”. Być może moje własne poznanie siebie samego nie zostało jeszcze zakończone, i prawdopodobnie dopiero się zaczyna.
Bohater wspomnianego filmu, będąc anonimowym i niewidzialnym rozmówcą w Internecie, przebywając w swojej strefie komfortu, przewidywał, że obraz jego istoty, wychodząc na świat ludzi i stykając się z rzeczywistością, będzie miał tak przerażający wygląd. Inną kwestią jest to, czy podejmował próby zmiany tego obrazu, czy też świadomie pogodził się z takim stanem rzeczy, i był z niego zadowolony? To wciąż pozostaje zagadką.
Ciekawe, ilu jest takich ludzi, którzy będąc całkowicie szczerzy wobec siebie, mogliby z łatwością określić portret swojej istoty? Na przykład posadzić taką osobę przed popularnym generatorem obrazów AI i zaproponować, by wpisał w polu Prompt upragnione tagi, znane tylko jemu samemu. I otrzymując gotowy obraz, czy byłby zadowolony z tego, co zobaczył?
Wyobraźmy sobie, jak zmieniłby się nasz świat, ilu błędów i tragedii można byłoby uniknąć, gdyby wszyscy ludzie posiadali zdolność widzenia nie tylko portretów własnej istoty, ale także innych ludzi…
Denis
Przydatne linki
https://www.filmweb.pl/film/Chapiteau+show-2010-583994
https://www.imdb.com/title/tt1651118/
Źródło zdjęcia plakatu:
https://image.tmdb.org/t/p/w600_and_h900_bestv2/lmF4j7qaWy4MGgrXnfDXp8jRYZK.jpg
Poprzednie części cyklu „Filozoficznie o filmach:
1: „Bliscy nieznajomi”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/05/filozoficznie-o-filmach-1-bliscy.html
2: „Dramatyczny rok”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/07/filozoficznie-o-filmach-2-dramatyczny.html
3: „Jutro albo pojutrze”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/07/filozoficznie-o-filmach-3-jutro-albo.html
4: „Wielki błękit”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/10/filozoficznie-o-filmach-4-wielki-bekit.html
5: „Zabić dziecko”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/02/filozoficznie-o-filmach-5-zabic-dziecko.html
6: „The last of us”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/05/filozoficznie-o-filmach-6-last-of-us.html
7: „Nomadland”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/07/filozoficznie-o-filmach-7-nomadland.html
8: „Zielona granica”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/09/filozoficznie-o-filmach-8-zielona.html
9: „Chłopi”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/11/filozoficznie-o-filmach-9-chopi.html
10: „Podziemny krąg” i „Squid game”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/12/filozoficznie-o-filmach-10-podziemny.html
11: „Chleb i sól”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2024/09/filozoficznie-o-filmach-11-chleb-i-sol.html
12: „Furiosa: saga Mad Max”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2025/01/filozoficznie-o-filmach-12-furiosa-saga.html

Komentarze
Prześlij komentarz