Filozoficznie o filmach (8): "Zielona granica"
Zapraszam na ósmą odsłonę naszego cyklu „Filozoficznie o filmach”. Dzisiaj w polskich kinach oficjalną premierę będzie miał obraz „Zielona granica”, wyreżyserowany przez Agnieszkę Holland. Dzieło wzbudza kontrowersje, padło już wiele mocnych (i skandalicznych) słów pod adresem twórczyni i ekranizacji. Uważam, że najlepiej komentuje się filmy, które się widziało, postanowiłem więc samemu przekonać się, czy dzieło jest warte tyle uwagi, ile mu się poświęca. Obraz widziałem wczoraj (21 września) na pokazie przedpremierowym. Salę w Kinie Pod Baranami wyprzedano w całości, chociaż było trochę wolnych miejsc. Nieobecni nie pojawili się jednak z powodu protestów pod kinem. Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy reżyserki stawili się w skromnej liczbie. Manifestacje były pokojowe. Holland nigdy nie unikała tematów społecznie istotnych i trudnych, więc wybór zobrazowania kryzysu na granicy polsko-białoruskiej nie powinien w jej przypadku dziwić. Na pewno nie jest dowodem na jej oportun...