Filozoficznie o filmach (11): "Chleb i sól"
Zapraszam na jedenastą odsłonę naszego cyklu „Filozoficznie o filmach”. Tym razem piszę o niezależnym polskim dziele „Chleb i sól”.
Ekranizacja opowiada historię młodego mężczyzny, który studiuje w Akademii Muzycznej w Warszawie, a wakacje spędza w rodzinnym miasteczku. Rodzina i nauczyciele są z niego dumni. Przyjaciele widzą w Tymoteuszu uosobienie ich marzenia o wyrwaniu się z prowincji. Sam bohater dostrzega jednak różnice pomiędzy nim a rówieśnikami, którzy zostali, chociaż unika wszelkiego snobizmu i zadęcia. Stara się nie wywyższać, i być taki sam jak oni. Jest to jednak trudniejsze, niż mu się wydawało, i wymaga kolejnych kompromisów.
Młodzi ludzie spędzają czas na słodkim nic nierobieniu – albo pływają w jeziorze i opalają się, albo piją alkohol w plenerze, albo przesiadują w barach. Coraz bardziej znudzeni szukają atrakcji. Prowadzący kebab Arabowie stają się łatwym celem: najpierw głupich żartów, następnie zastraszania i kradzieży. Tymoteusz stara się załagodzić sytuację, lecz jest mało zdecydowany w swoich działaniach. Jego bierność pozwala na rozwinięcie się spirali wydarzeń, która kończy się tragedią (wyraźne nawiązanie do historii z Ełku w sylwestrową noc 2016 roku: https://wiadomosci.wp.pl/algierczyk-z-zarzutem-zabojstwa-21-latka-co-wiemy-o-tragedii-w-elku-6075950356218497a ).
Dla reżysera Damiana Kocura to pierwszy pełnometrażowy film. Debiut oceniam bardzo pozytywnie. Tematy społeczne wymagają od twórców dużej wrażliwości i empatii, otwartej głowy oraz odwagi. Żadnej z tych cech nie brakuje Kocurowi. Zatrudnił do grania amatorów, którzy dodali postaciom autentyczności i naturalności. Całość ogląda się wręcz jak dokument, co stanowi o sile obrazu. Przedstawione problemy są bowiem bardzo realne i ciągle aktualne.
W Polsce przybywa imigrantów, nie tylko pochodzących z Ukrainy, lecz także z krajów azjatyckich lub Afryki. Trafili do naszego kraju w poszukiwaniu pracy, ale również lepszego i bezpieczniejszego życia, niż mieli w swoich ojczyznach.
W najbliższej rodzinie mam doświadczenie żywotu na emigracji, i wiem, jak może być on trudny. Moja ukochana siostra mieszka i pracuje na Majorce. Jest tam szczęśliwa z wielu powodów. Jeden z nich to otwartość tubylców na przybyszów z innych państw. Jestem przekonany, że ta atmosfera życzliwości i wzajemnej ufności przynosi korzyści obu stronom. Widzę za każdym razem, gdy odwiedzam Baleary, iż możliwe jest zgodne życie w multikulturowym społeczeństwie (więcej na ten temat: https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/07/o-zamieszkach-we-francji-sow-kilka.html ).
Nie widzę przeszkód, by tak samo było w Polsce. Bardzo cieszę się, że Kocur poruszył temat imigrantów w swoim filmie. Reżyser nie narzuca prostych rozwiązań, ba, co jest rzadkością, wcale nie przyjmuje perspektywy „obcego” (jak to na przykład jest w „Zielonej granicy” Agnieszki Holland). Pracujący w kebabie Arabowie są dla niego bohaterami drugorzędnymi, wręcz bezwolnymi uczestnikami wydarzeń. Ich jedyną winą jest to, że są zwyczajnie inni: mają ciemniejszą karnację skóry, jeśli mówią po polsku, to z akcentem. Wystarczy jakiekolwiek odstępstwo od normy, by stać się ofiarą żartów, wyzwisk, ataków fizycznych.
Główny bohater filmu mógłby powstrzymać bezprawie, jednak sam też nie chce odstawać od towarzystwa, chociaż wie, że innym dzieje się krzywda, i w głębi serca wydaje się na nią wrażliwy. Mimowolnie i biernie uczestniczy w kolejnych aktach przemocy, najpierw tylko słownej, potem coraz bardziej zaawansowanej. Okazał się bezradny wobec otaczającej go brutalności.
Jak często my postępujemy tak samo? Dlaczego milczymy, chociaż powinniśmy krzyczeć?
Coraz powszechniejsza agresja staje się naszą rzeczywistością. Zlokalizowanie obcego, innego przychodzi łatwo. Muszę przyznać, że z przerażeniem obserwuję działalność tak zwanych „patroli obywatelskich”, które krążą po miastach i miasteczkach w poszukiwaniu imigrantów ( https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/9619147,ksenofobiczny-atak-w-zyrardowie-migranci-uciekli-z-miasta-firma-stra.html ).
Wierzę, że edukacja, otwartość i życzliwość na drugiego zwyciężą również w Polsce. Film Kocura to dojrzałe i przejmujące kino, które w jasny i wyraźny sposób przekazuje, że przemoc nie jest receptą na żaden problem. Rozwiązania leżą gdzie indziej. Poszukajmy ich wspólnie z Ukraińcami i wszystkimi innymi, którzy wybiorą sobie Polskę za dom.
Film „Chleb i sól” jest obecnie dostępny w pakiecie Polsat Box Go Premium, w innych serwisach można go wypożyczyć za niewielką kwotę (warto!). Więcej szczegółów w linkach poniżej.
Michał
Przydatne linki
https://www.filmweb.pl/film/Chleb+i+s%C3%B3l-2022-877594
https://www.imdb.com/title/tt15062756/
https://polsatboxgo.pl/wideo/film/chleb-i-sol/af6b915590515121534e1e48c721485c
https://upflix.pl/film/zobacz/chleb-i-sol-2022
Źródło zdjęcia plakatu:
https://www.themoviedb.org/t/p/w600_and_h900_bestv2/9MLEJxYu1AIkd6hR5h0NtIhtZeF.jpg
Poprzednie części cyklu „Filozoficznie o filmach:
1: „Bliscy nieznajomi”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/05/filozoficznie-o-filmach-1-bliscy.html
2: „Dramatyczny rok”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/07/filozoficznie-o-filmach-2-dramatyczny.html
3: „Jutro albo pojutrze”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/07/filozoficznie-o-filmach-3-jutro-albo.html
4: „Wielki błękit”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/10/filozoficznie-o-filmach-4-wielki-bekit.html
5: „Zabić dziecko”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/02/filozoficznie-o-filmach-5-zabic-dziecko.html
6: „The last of us”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/05/filozoficznie-o-filmach-6-last-of-us.html
7: „Nomadland”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/07/filozoficznie-o-filmach-7-nomadland.html
8: „Zielona granica”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/09/filozoficznie-o-filmach-8-zielona.html
9: „Chłopi”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/11/filozoficznie-o-filmach-9-chopi.html
10: „Podziemny krąg” i „Squid game”
https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/12/filozoficznie-o-filmach-10-podziemny.html

Komentarze
Prześlij komentarz