Filozoficznie o filmach (7): "Nomadland"

Zapraszam na siódmą odsłonę naszego cyklu „Filozoficznie o filmach”. Tym razem tekst będzie nietypowy, bo recenzja dotyczy nie tylko dzieła kinowego, ale również i książki. Nie może być jednak inaczej, kiedy scenariusz obrazu opiera się na sławnym i nagradzanym reportażu.

„Nomadland” to amerykański film z 2020 roku ,wyreżyserowany przez Chloe Zhao. Ekranizacja została głównym triumfatorem ceremonii Oscarów w 2021 roku, zgarniając trzy kluczowe statuetki: przede wszystkim za najlepszy film, dodatkowo za reżyserię oraz dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej (Frances McDormand). Była długo pokazywana w polskich kinach. Około połowa moich znajomych kojarzyła to dzieło, acz obejrzała je tylko jedna osoba. Nieliczni wiedzieli, że jest to adaptacja.

 

 

Do tej pory opisywaliśmy głównie dokumenty, rzadziej fikcję. „Nomadland” przełamuje te gatunki, bo będąc dramatem, silnie inspiruje się książką Jessiki Bruder „Nomadland : w drodze za pracą”. Niektóre sceny są dosłownie przeniesione na obraz filmowy, lecz Zhao, będąca również scenarzystką, inaczej rozkłada akcenty od pisarki.

W tym konkretnym przypadku, żeby opisać film, lepiej zacząć więc od książki.

 

 

Dziennikarka spędziła w podróży trzy lata, towarzysząc współczesnym nomadom, którzy przemierzają całą Amerykę w swoich vanach, samochodach, kamperach, busach celem znalezienia pracy sezonowej (na przykład zbiory buraka cukrowego w chłodnych północnych stanach). Przeważają osoby w wieku emerytalnym.

Do takiego żywota zmusiła ich głównie sytuacja ekonomiczna: recesja, choroba członka rodziny, utrata pracy. Bardzo rzadko jest to podyktowane wolnym wyborem, chociaż wielu racjonalizuje sobie taką drogę życiową. Dlatego często nie nazywają siebie bezdomnymi, lecz bezmiejscowymi. W ten sposób dbają o zachowanie godności.

Obraz Ameryki, jaki wyłania się z książki, w niczym nie przypomina raju, o którym śnią imigranci z Europy czy Ameryki Łacińskiej. To kraina wyzysku, w której nie ma litości dla słabszych i schorowanych.

Każde kolejne zajęcie zarobkowe jest bardziej wyczerpujące fizycznie i psychicznie. Czas wolny pracownicy spędzają przeważnie na odpoczynku i kuracji lekami przeciwbólowymi.

Biednym seniorom pozostaje w zasadzie tylko nadzieja, trzymają się jej kurczowo, licząc, iż kiedyś odmieni się ich marny los. Najczęściej przyjmuje ona formę samowystarczalnego gospodarstwa rolnego, w którym mogliby godnie się zestarzeć i umrzeć. Linda kupuje wreszcie taką działkę (była tania: nieuzbrojona, z jałową ziemią, na kompletnym odludziu, za to na szlaku przemytników) w Arizonie, lecz musi odczekać wiele miesięcy, żeby ją odwiedzić, bowiem obowiązki zatrzymują ją tysiące kilometrów od niej.

Inni mają mniej szczęścia (?). Kresem ich wędrówki jest często śmierć na pustyni lub w innym ponurym miejscu.

W tym przytłaczającym i bezwzględnym świecie jest jednak miejsce na empatię, wrażliwość. Wsparcia udzielają sobie jednak tylko sami nomadzi. Pomoc przybiera rozmaite formy, ale przede wszystkim dotrzymują sobie towarzystwa, które jest najlepszym lekiem na doskwierającą im samotność.

Już Cyceron pisał w dziele „O przyjaźni” („De amicitia”), że pewnych przyjaciół poznaje się w sytuacji niepewnej. Ponad 2 tysiące lat później te słowa stały się jeszcze bardziej aktualne. Ale czy akurat dobrze to świadczy o rzeczywistości, w której żyjemy?

Ekranizacja Zhao to kino drogi, ale akcji tu niewiele. Tempo jest powolne, niespieszne. Widz ma czas na refleksję i utożsamienie się z główną bohaterką, na której skupia się cała fabuła.

Frances McDormand w swojej roli jest fantastyczna. Buduje psychologicznie wiarygodny obraz kobiety, która postanawia zmienić swoje życie i rezygnując z „normalności”, dołącza do wspólnoty nomadów. U podstaw tej decyzji kryją się jednak nie tylko kłopoty finansowe, ale coś więcej. Pewna tajemnica. Chociaż otrzymuje szansę powrotu do społeczeństwa, nie korzysta z niej. Jej wybory od początku do końca są nieodgadnione.

Film jest bardzo wysmakowany pod względem wizualnym, lecz reżyserka unika społecznych tematów i globalnych rozwiązań. Zamiast skali makro, przyjmuje perspektywę mikro – jednej konkretnej osoby, i jej dylematów oraz rozterek. W dziele Zhao umyka gdzieś tragedia całego pokolenia Amerykanek i Amerykanów, dla których ciągła odyseja w poszukiwaniu pracy nie jest wcale wspaniałą przygodą, lecz próbą przeżycia w coraz mniej sprzyjającym świecie.

Zhao chce dostrzec namiastkę wolności tam, gdzie Bruder widzi już tylko zniewolenie. Chociaż w wymowie oba dzieła znacznie się od siebie różnią, to wzajemnie jednak uzupełniają.

Może nadziei potrzebują nie tylko sami nomadzi, ale też my, którzy jeszcze nie zostaliśmy zmuszeni do wiecznej tułaczki. Lekcja pokory, uważności i życzliwości jest zawsze cenna.

Reasumując, książka jest dużo mocniejsza od filmu, polecam ją szczególnie (można ją wypożyczyć ode mnie). Dzieło Zhao warto oglądnąć jako uzupełnienie i artystycznie interesujące spojrzenie na problematykę pomijaną w przekazach medialnych.

Film „Nomadland” jest dostępny na platformie Disney. Więcej w linku poniżej.

Michał

 

https://www.disneyplus.com/pl-pl/movies/nomadland/g3pbMDmPZp9L

https://www.filmweb.pl/film/Nomadland-2020-837168

https://www.imdb.com/title/tt9770150/

 

Źródło zdjęcia plakatu: https://www.themoviedb.org/movie/581734-nomadland

 

Poprzednie części cyklu „Filozoficznie o filmach:

1: „Bliscy nieznajomi”

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/05/filozoficznie-o-filmach-1-bliscy.html

 

2: „Dramatyczny rok”

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/07/filozoficznie-o-filmach-2-dramatyczny.html

 

3: „Jutro albo pojutrze”

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/07/filozoficznie-o-filmach-3-jutro-albo.html

 

4: „Wielki błękit”

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/10/filozoficznie-o-filmach-4-wielki-bekit.html

 

5: „Zabić dziecko”

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/02/filozoficznie-o-filmach-5-zabic-dziecko.html

 

6: „The last of us”

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/05/filozoficznie-o-filmach-6-last-of-us.html

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O tkaniu wspólnoty

Wypełniamy Kwestionariusz Prousta

Zebranie zarządu (22 lutego) – sprawozdanie