Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2023

Zebranie zarządu (28-29 lipca) - sprawozdanie

Obraz
Ostatni weekend był wyjątkowy w krótkiej historii Kalokagatii. W terminie 28-29 lipca odbyło się pierwsze w historii wyjazdowe Zebranie Zarządu naszego klubu. Wzięło w nim udział aż 7 osób: Iza, Marzena, Ola, Jakub H., Jakub S., Marcin i Michał.     W związku z korkami w Krakowie oraz na autostradzie do Rzeszowa, do celu dotarliśmy po godz. 18. Wtedy zameldowaliśmy się w urokliwej restauracji „Włoski Placek” w Buczu. Było nas spore grono, więc połączyliśmy dwa stoliki i przystąpiliśmy do przeglądania menu, a po pewnym czasie zamawiania dań i napojów. Nie obyło się bez różnych komplikacji (jedna kawa za dużo, jedna pizza za mało, ale też dostaliśmy jedną pizzę za darmo 😊 ), lecz nikt głodny od stołu nie wstał 😊 Wszyscy byliśmy jednak w tak doskonałych humorach, że tego wieczoru każdy problem zamienialiśmy w anegdotę, którą będziemy wspominać latami 😊     Do Okulic dotarliśmy dopiero po godz. 22. Szybkie oprowadzanie po ponad 130-letnim pięknym domu, rozlokowan...

Filozoficznie o filmach (7): "Nomadland"

Obraz
Zapraszam na siódmą odsłonę naszego cyklu „Filozoficznie o filmach”. Tym razem tekst będzie nietypowy, bo recenzja dotyczy nie tylko dzieła kinowego, ale również i książki. Nie może być jednak inaczej, kiedy scenariusz obrazu opiera się na sławnym i nagradzanym reportażu. „Nomadland” to amerykański film z 2020 roku ,wyreżyserowany przez Chloe Zhao. Ekranizacja została głównym triumfatorem ceremonii Oscarów w 2021 roku, zgarniając trzy kluczowe statuetki: przede wszystkim za najlepszy film, dodatkowo za reżyserię oraz dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej (Frances McDormand). Była długo pokazywana w polskich kinach. Około połowa moich znajomych kojarzyła to dzieło, acz obejrzała je tylko jedna osoba. Nieliczni wiedzieli, że jest to adaptacja.     Do tej pory opisywaliśmy głównie dokumenty, rzadziej fikcję. „Nomadland” przełamuje te gatunki, bo będąc dramatem, silnie inspiruje się książką Jessiki Bruder „Nomadland : w drodze za pracą”. Niektóre sceny są dosłownie przeniesi...

O zamieszkach we Francji słów kilka

Obraz
Ostatnio dużo mówiło się o zamieszkach w Paryżu i na jego przedmieściach. Z dosyć jednostkowego wydarzenia wyciąga się wiele wniosków. Najczęściej głosi się krytykę tolerancyjnej polityki migracyjnej w Unii Europejskiej oraz multikulturowego i wieloetnicznego społeczeństwa. Nawet liberalni (?) politycy przestrzegają przed otwieraniem granic. Ci radykalniejsi głoszą tezy o upadku Zachodu. W ubiegłym miesiącu spędziłem tydzień w północnej Francji. Zwiedzałem Paryż, ale nie tylko. Interesująca była zwłaszcza wizyta w Creil (w linii prostej – ok. 50 km na północ od stolicy), gdzie akurat odbywała się impreza z okazji rozpoczęcia wakacji. Dawno nie widziałem tylu Muzułmanów w jednym miejscu. Islamska młodzież, którą dzięki strojom (na przykład hidżaby) łatwo było rozpoznać i odróżnić, stanowiła większość wśród bawiących się i krążących po mieście. Chociaż widok ten mnie zaskoczył, to czułem się bezpiecznie. Potraktowałem całość jako frapujące doświadczenie, w duchu Houllebecq’owskim. Do...

Kalokagatia na szlaku (4): Palenica Białczańska, Dolina Pięciu Stawów, Szpiglasowa Przełęcz, Szpiglasowy Wierch, Morskie Oko

Obraz
Przy wymyślaniu idei Krakowskiego Klubu Filozoficznego, chciałem, by nasza działalność opierała się na dwóch filarach: po pierwsze filozofii, po drugie przyjaźni pomiędzy jego członkami. Organizacja wypraw górskich w sposób doskonały łączy oba cele. Olu, dziękujemy Ci pięknie za tę inicjatywę i Twoje zaangażowanie! To dla nas wielkie szczęście, że możemy regularnie obcować z pięknem przyrody i dobrymi ludźmi wokół. W trakcie naszych wędrówek mamy też wiele czasu, by porozmawiać na tematy filozoficzne, czasem bardzo zaskakujące. Nie inaczej było w niedzielę. W czwartym wyjeździe z cyklu „Kalokagatia na szlaku” wzięły udział trzy osoby: Natalia, Ola i Michał. Atmosfera była fantastyczna i ciepła jak aura, bowiem temperatura sięgała aż 30 stopni Celsjusza. Upał odczuliśmy na własnej skórze, bowiem do domu wszyscy wróciliśmy opaleni.     Pewną cechą wspólną wszystkich naszych eskapad jest to, że wspinanie chcemy rozpocząć jak najwcześniej. Tym razem już o godz. 2.40 w nocy r...