Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2025

Filozoficznie o filmach (13): "Chapiteau-show"

Obraz
Niedawno obejrzałem po raz kolejny jeden z moich ulubionych filmów – rosyjskoukraińską tragikomedię „Chapiteau-show”. Ten wielowarstwowy film składa się z czterech przeplatających się nowel, wypełnionych teatralną hiperbolizacją postaci i filozoficznymi podtekstami. Bohaterami pierwszej części są młoda dziewczyna Wiera i mężczyzna z internetowym pseudonimem „Cyberwędrowiec”. Przez długi czas pisali do siebie online, ale nigdy nie spotkali się w rzeczywistości, ani nawet nie wymienili zdjęciami. Dla Cyberwędrowca Wiera była muzą i źródłem inspiracji, ratunkiem przed samotnością. Ona widziała w nim niezwykłego i głębokiego człowieka, który rozumie ją lepiej niż inni. Ich interakcja stworzyła iluzję bliskości i duchowej więzi, ale to przywiązanie istniało wyłącznie w przestrzeni wirtualnej. Jednak rodzice Wiery zabronili jej korzystania z Internetu, ponieważ uważali ją za uzależnioną od sieci. Wtedy Wiera zaproponowała Cyberwędrowcowi, by jednak spotkali się w rzeczywistości, aby mogli ko...

Wspomnienie o Davidzie Lynchu (1946-2025)

Obraz
Wieczorem, 16 stycznia zobaczyłem wiadomość o śmierci Davida Lyncha. Napełniło mnie to smutkiem, albowiem amerykański reżyser i jego twórczość miały ogromny wpływ na moje upodobania filmowe oraz muzyczne, a być może również na całe moje dalsze życie. Po raz pierwszy usłyszałem o Lynchu, tak jak wielu ludzi z mojego pokolenia, kiedy byłem jeszcze dzieckiem. W tamtym czasie w telewizji emitowano, jak mi się wtedy wydawało, niesamowicie straszny serial „Miasteczko Twin Peaks”. Żaden inny horror, których wtedy oglądałem naprawdę mnóstwo, nie wywierał na mnie tak hipnotycznie przerażającego wpływu jak fascynujący „Czerwony Pokój”. I oczywiście ta zagadka – kto tak naprawdę zabił Laurę Palmer? Ta kwestia dręczyła mnie w różnych przypuszczeniach jeszcze przez wiele lat.  Byłem tak bardzo pod wrażeniem tego, co zobaczyłem, że długo po emisji zbierałem przedmioty związane w jakiś sposób z „Miasteczkiem Twin Peaks”: szkolne zeszyty, dziennik z bohaterami na okładce, a także oryginalna licenc...

Zebranie zarządu (12 stycznia) – sprawozdanie

Obraz
Ostatnie tygodnie są dla Kalokagatii więcej niż udane. Spotkanie z Ojcem Profesorem Markiem Urbanem, pierwsze zebranie świąteczne, nowi członkowie, spontaniczna wycieczka do podkrakowskich dolinek, ciekawe artykuły filozoficzne oraz parę nieformalnych posiedzeń, na których podjęto ważne decyzje. Wszystko w ciągu jednego miesiąca! Zwieńczeniem tego okresu było niedzielne zebranie zarządu. Frekwencja dopisała, razem brało w nim udział aż 8 osób: Agnieszka, Ola, Sandra, Denis, Grzesiek, Marcin, Mateusz i Michał. Mimo pewnych problemów ze znalezieniem stolika i miejsca, ostatecznie zmieściliśmy się. Przez 4 godziny rozmawialiśmy o roli filozofii we współczesnym świecie, jak może pomóc ludziom jej studiowanie, o szukaniu sensu w życiu, a także o budowaniu zaufania do siebie. Inspiracją był świetny tekst Marcina. https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2025/01/cisza-w-ktorej-syszysz-siebie-o.html Omówiliśmy również pokrótce plany klubu. Styczeń powinien obfitować w nowe artykuły na blogu. Chc...

Cisza, w której słyszysz siebie. O zaufaniu, które rodzi się w głowie

Obraz
„Nigdy nie wiesz, jak silny jesteś, dopóki siła nie stanie się jedynym wyborem” – powiedział w jednym ze swoich wywiadów Bob Marley. Możemy się z tym zgadzać lub nie, ale słowa te przypominają mi o czymś fundamentalnym: siła, którą w sobie mamy, opiera się na najgłębszym zaufaniu – tym skierowanym do nas samych. Bez tego fundamentu każdy nasz krok przypominałby spacer po kruchym lodzie. Zaufanie do siebie to cichy, niewidoczny bohater naszego codziennego życia, a jednocześnie podstawa, na której budujemy każdą decyzję i relację, a co za tym idzie nasze życie, i to jak ono wygląda tu i teraz, w obecnym wymiarze. Niestety bardzo często zaufanie do samego siebie bywa przez nas lekceważone, traktowane jako mniej ważne od wiary w innych ludzi. To właśnie często w relacjach z innymi poszukujemy potwierdzenia własnej wartości, oczekujemy, że zaufanie od zewnątrz nas wzmocni. To jednak mylna droga. Wszystko zaczyna się od nas samych. Jak mamy ufać drugiemu człowiekowi, jeśli sami nie wierzymy ...

Kalokagatia na szlaku (9): Kopiec Bzowskich, Dolina Kobylańska, Dolina Będkowska

Obraz
Organizacja zimowego wyjazdu do podkrakowskich dolinek była całkowicie spontaniczna i ostatecznie do porozumienia doszliśmy dopiero wieczorem w niedzielę, 5 stycznia. Kilka godzin później, rano, 6 stycznia, długo przed nastaniem świtu siedzieliśmy w samochodzie w czwórkę – Natalia, Ola, Paulina i Michał – i razem jechaliśmy w kierunku Będkowic. Wschód słońca na Wysokiej (Pieniny) oraz spacer do Zielonego Stawu Kieżmarskiego w Słowacji muszą poczekać co najmniej do wiosny 😊 Z oglądnięcia wschodu słońca jednak nie zrezygnowaliśmy. Na punkt obserwacyjny wybraliśmy Kopiec Bzowskich w Będkowicach. Wzniesienie było łatwe do zdobycia, panorama na okolicę też roztaczała się wspaniała, lecz pochmurne niebo zepsuło nieco spektakl. Ciekawsze obrazy rysowały się poniżej nas, gdyż na pobliskiej polanie żerowała wataha wilków. Widok wilczej rodziny był zapowiedzią niezwykłego dnia. Pierwszy odcinek przechodził przez Dolinę Kobylańska, do której wejście znajduje się w bliskiej odległości od kurhanu....

Filozoficznie o filmach (12): "Furiosa: saga Mad Max"

Obraz
Nie należę do osób oglądających wiele filmów, czy seriali. Dlatego, jeśli pośród niewielkiej ilości obejrzanych przeze mnie produkcji pojawia się jakaś, która naprawdę robi na mnie wrażenie, zależy mi, aby podzielić się swoimi przemyśleniami oraz uzasadnić, z jakich powodów warto ją zobaczyć.  Do obejrzenia „Furiosy” zabierałam się jednak niechętnie. Wiele lat temu zapoznałam się z niektórymi filmami należącymi do sagi „Mad Max” i traktowałam je jako obrazy wyłącznie rozrywkowe: dużo walki, przemocy, ucieczek, szybkich pojazdów. „Furiosa” wywołała we mnie odmienne uczucia i zmieniła też spojrzenie na starsze części, ponieważ film miał, według mnie, bardzo głęboki przekaz. Miłośnicy serii „Mad Max” wiedzą, że historie te rozgrywają się w świecie postapokaliptycznym. Filmów i książek opisujących taką wyobrażoną rzeczywistość jest wiele, a pisarze i scenarzyści mają tym samym wiele pola do popisu, jak przedstawić reakcje i zachowania społeczeństwa na znalezienie się w takim nieznanym ...