Filozoficznie o filmach (11): "Chleb i sól"
Zapraszam na jedenastą odsłonę naszego cyklu „Filozoficznie o filmach”. Tym razem piszę o niezależnym polskim dziele „Chleb i sól”. Ekranizacja opowiada historię młodego mężczyzny, który studiuje w Akademii Muzycznej w Warszawie, a wakacje spędza w rodzinnym miasteczku. Rodzina i nauczyciele są z niego dumni. Przyjaciele widzą w Tymoteuszu uosobienie ich marzenia o wyrwaniu się z prowincji. Sam bohater dostrzega jednak różnice pomiędzy nim a rówieśnikami, którzy zostali, chociaż unika wszelkiego snobizmu i zadęcia. Stara się nie wywyższać, i być taki sam jak oni. Jest to jednak trudniejsze, niż mu się wydawało, i wymaga kolejnych kompromisów. Młodzi ludzie spędzają czas na słodkim nic nierobieniu – albo pływają w jeziorze i opalają się, albo piją alkohol w plenerze, albo przesiadują w barach. Coraz bardziej znudzeni szukają atrakcji. Prowadzący kebab Arabowie stają się łatwym celem: najpierw głupich żartów, następnie zastraszania i kradzieży. Tymoteusz stara się załagodzić sytuację, le...