Spelunka Filozoficzna (19 lutego) - relacja

19 lutego, w niedzielę odbyła się kolejna „Spelunka Filozoficzna”. W zjeździe uczestniczyło 8 osób: Iza, Marzena, Ola, Paulina, Grzegorz, Jakub, Marcin i Michał. Spotkanie trwało niespełna 5 godzin i upłynęło w fantastycznej atmosferze. Wszyscy mieli wyborne poczucie humoru, i trudno nam było przestać żartować. Po około 2 godzinach dowcipkowania i przy wsparciu silnej woli, udało nam się jednak przejść do najważniejszego punktu wieczoru. 

 

 

Od jakiegoś czasu działamy na rzecz powrotu nauczania filozofii do szkół. Opublikowaliśmy na ten temat dwa artykuły (https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/01/tak-dla-filozofii-w-szkole.html oraz https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/02/tak-dla-filozofii-w-szkole-2.html ), a także prowadzimy rozmaite akcje promocyjne. Pamiętając sławną łacińską sentencję Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo (kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym kapaniem), nie spodziewaliśmy jednak, że nasze marzenia tak szybko przeistoczą się w deklarację ministra Przemysława Czarnka (więcej w filmiku: https://www.facebook.com/ministerstwo.edukacji.nauki/videos/905833120657884/?extid=CL-UNK-UNK-UNK-AN_GK0T-GK1C&mibextid=2Rb1fB ).

Chcemy kontynuować nasze działania w tej sprawie, dlatego przeprowadziliśmy debatę o tym, jak powinno wyglądać nauczanie filozofii w placówkach edukacyjnych. Dyskusja stała na wysokim poziomie merytorycznym, poniżej przedstawiamy konkluzje:

·       Filozofia kształci w kierunku samodzielności w myśleniu, niezależności, krytycyzmu, poddawania w wątpliwość. Dlatego warto jej uczyć, i to od najmłodszych lat.

·       Możemy dużo dowiedzieć się o dzieciach, już na podstawie tego, jakie pytania zadają. W ten sposób skorzysta cała szkoła. Nauczyciele będą potrafili lepiej rozumieć dzieci, a dzieciom łatwiej będzie się uczyć, gdy zostaną zachęcone do częstego myślenia.

·       Jeżeli nauczanie filozofii ma być obowiązkowe, to musi być stworzony program; jeżeli tylko jako dodatkowe zajęcie, to program nie byłby wymagany.

·       Odróżnienie filozofowania od filozofii. Filozofowanie należałoby traktować jako wstęp do filozofii, a więc przeznaczone byłoby dla uczniów wczesnych klas szkolnych. Filozofowanie nie podlegałoby ocenom końcowym.

·       W filozofii, która byłaby przedmiotem dla starszych uczniów, ocena zależałaby wyłącznie od aktywności na lekcji, w myśl zasady „nie ma głupich pytań”.

·       Nauczyciele filozofii powinni być specjalnie przeszkoleni, żeby, po pierwsze, mieli, co przekazać, a po drugie, umieli to zrobić w sposób atrakcyjny.

·       W okresie początkowym powinna być to jedna lekcja filozofowania tygodniowo.

 

Powyższe zasady (zwłaszcza brak ocen lub ich zależność tylko od aktywności) byłyby swoistą rewolucją w dosyć schematycznym myśleniu o szkole, ale potencjalne korzyści warte są tego ryzyka. Sama filozofia stanowi wyłom w myśleniu, uczy niepokorności. Jej nauczanie także więc musi odbiegać od znanych nam standardów. Decyzja o powrocie filozofii do szkół wymaga od decydentów mądrości i odwagi. Głęboko wierzymy, że jako społeczeństwo jesteśmy już gotowi na tę zasadniczą zmianę, i bardzo ją popieramy.

Na naszym blogu będziemy jeszcze wracać wielokrotnie do tego wątku. Jest on dla nas szczególnie istotny.

***

W niedzielnych dociekaniach nie ograniczyliśmy się tylko do obecności najważniejszej z nauk w szkołach. Dużo rozmawialiśmy o wojnie w Ukrainie i jej konsekwencjach dla Polski, ale również nas samych. Panowie musieli zmierzyć się z pytaniem, co by zrobili, gdyby otrzymali powołanie do wojska. Rozmowa była oczywiście hipotetyczna, a więc i odpowiedzi obarczone błędem niepewności. Egzystencjalnie rzecz ujmując: tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono… Możemy mieć tylko nadzieję, że życie nie postawi nikogo z nas przed tym dramatycznym wyborem.

Poza tym sporo rozprawialiśmy na temat seriali, jakie oglądaliśmy kiedyś, jakie oglądamy dzisiaj, jak zmieniało się w nich postrzeganie dobra, i jak filozofia pomaga w ich interpretowaniu. Dokonaliśmy doprawdy frapującej analizy kilku obrazów telewizyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem „Smerfów”. Na następnym spotkaniu chcielibyśmy kontynuować tę konwersację, a możliwe że w niedalekiej przyszłości postanowimy spisać swoje uwagi w większym tekście.

W trakcie lutowej Spelunki rozmawialiśmy także o przyszłości naszego klubu. Coraz dłuższe i cieplejsze dni zachęcają nas do śmielszego planowania kolejnych wyjazdów. Sukcesy ubiegłorocznych wycieczek spowodowały, że mamy jeszcze większą ochotę na spotkania w plenerze, połączone z wysiłkiem fizycznym. Najbliższy wypad w góry powinien odbyć się wiosną (Turbacz albo Trzy Korony). Poza tym chcemy wyjechać w podróż zagraniczną do Grecji (Saloniki, Ateny, poszukiwanie Abdery), a także na weekend w Polsce, w trakcie którego zorganizowalibyśmy konferencję popularnonaukową z odczytem referatów, dyskusją oraz kolacją przy winie. To może jest największa wartość Kalokagatii, że nie tylko dzielimy wspólną pasję (filozofię), ale także zwyczajnie się przyjaźnimy. I lubimy spędzać ze sobą czas!

Pewną tradycją Spelunek jest to, iż często w ich trakcie zapominamy o ustaleniu terminu kolejnego spotkania. Na pewno następne posiedzenie odbędzie się w marcu, możliwe że w poszerzonym składzie, i ze specjalnym gościem. Bardzo na to liczymy.

Michał

 

PS W linku poniżej relacja z poprzedniej Spelunki Filozoficznej

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2022/11/spelunka-filozoficzna-26-listopada.html

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O tkaniu wspólnoty

Wypełniamy Kwestionariusz Prousta

Zebranie zarządu (22 lutego) – sprawozdanie