Zebranie zarządu (26-27 lipca) - sprawozdanie

 

Nie ma nic przyjemniejszego w życiu każdej grupy przyjaciół, niż ustanowienie zwyczaju, a następnie podtrzymywanie go. Naszą świecką tradycją jest doroczne wyjazdowe zebranie zarządu Krakowskiego Klubu Filozoficznego Kalokagatia, które odbywa się w ostatni weekend lipca w Okulicach (Gmina Rzezawa). W tegorocznym zgromadzeniu (26-27 lipca) udział wzięło aż 8 osób: Marzena, Natalia, Ola, Paulina, Sandra, Grzegorz, Marcin i Michał.



Miejsce zbiórki – znowu – wyznaczyliśmy w Buczu, gdzie w przyjemnej restauracji „Włoski Placek” zasiedliśmy do obiadu. Towarzyszył nam nasz klubowy roll up. Wybór pizz był ogromny, padały różne nazwy, zgodnie z naszymi preferencjami, lecz i tak, w trakcie konsumpcji, wymienialiśmy się kawałkami pysznego ciasta, by spróbować innych składników. Największe wrażenie zrobiła na nas chyba pizza z gruszką.

Pobyt w Buczu zawsze pełen jest elementów rozrywkowych, filozofię zostawiamy na później. Jeden wątek nieoczekiwanie zdominował dyskusję. O czym więc rozmawialiśmy? Co wydarzyło się w Buczu, zostaje w Buczu…



Do Okulic ruszyliśmy zwartą kawalkadą pięciu samochodów po godzinie 20. Najpierw podjechaliśmy pod słynne na cały kraj Sanktuarium Matki Bożej Okulickiej, a stamtąd już prosto do XIX-wiecznego domu, który był celem naszej wyprawy. Na ostatnim odcinku czekała na nas miła niespodzianka, ponieważ już na pagórku dołączył do nas pies Kajtek.

Po zwiedzeniu posiadłości i przygotowaniu strawy (między innymi przepyszne ciasta upieczone przez nasze koleżanki), zajęliśmy miejsce w ogrodzie, korzystając z ciepłego wieczoru. Pierwszym tematem dyskusji były nasze marzenia z dzieciństwa. Kim chcieliśmy zostać z zawodu, gdy chodziliśmy do szkoły podstawowej. Odpowiedzi były frapujące, czasem zaskakujące, ale stanowiły świetny wstęp do właściwej filozoficznej debaty.



Rozmowa była gorąca, i niezwykle żywa, czyli taka, jaka być powinna. Nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy, ale szanowaliśmy zdanie oponenta. Dla mnie osobiście, najbardziej interesujące były dysputy o trwodze (obok autentyczności, wolności i równości to mój ulubiony temat filozoficznych rozważań) oraz nałogach.

Szczęśliwie złożyło się, iż w sobotę (27 lipca) urodziny obchodził Grzegorz, dlatego po północy wręczyliśmy mu prezenty książkowe oraz odśpiewaliśmy życzenia. Mamy nadzieję, że zaskoczyliśmy tym jubilata, lecz sami również przeżyliśmy szok, bowiem okazało się, że Grzegorz miał też podarunek dla nas. I to jaki! Wręczył nam wspaniałe bransoletki z napisem „Kalokagatia”, które zaraz założyliśmy, i nie zamierzamy ich ściągać.



Dziękujemy pięknie!

Co godne podkreślenia, na czacie grupowym rozmawialiśmy wcześniej o gadżetach, które mogłyby rozpropagować nasz klub, lecz burza mózgów nie przyniosła żadnych konkretów. Grzegorz jednak jest ideałem filozofa, który nie tylko myśli, ale także działa.

Gdy na polu zrobiło się zbyt chłodno, by siedzieć dalej bez koców, przeszliśmy do domu, ale nikt nie myślał o spaniu. Wręcz przeciwnie, zaczął się czas zabaw i hulanek. Graliśmy w „Mafię”, a następnie opowiadaliśmy trzy historyjki z naszego życia: dwie prawdziwe i jedną fałszywą. Reszta uczestników musiała zgadnąć, która z nich jest fikcją. Cała zabawa była przednia i przyniosła nam wiele radości, ale także powiększyliśmy wiedzę o sobie.

Około godziny 5 udaliśmy się wszyscy do przygotowanych wcześniej łóżek. Na jednym z nich spoczywał już Kajtek, i za nic nie chciał zwolnić miejsca. Pomogło dopiero przekupienie go kabanosem.



Poranek zaczął się o godzinie 9. Wtedy to Michał z Marcinem wykorzystali sen pozostałych, by bez wyrzutów sumienia wybrać się na niedługą wycieczkę rowerową malowniczą trasą (wzdłuż lasu) do pobliskich Bratucic. Gdy wrócili, wszyscy już wstali i przygotowywali śniadanie (wspaniała sałatka, smakowite koreczki oraz chleb), które zjedliśmy w ogrodzie przy drugim stole.



Integracja trwała nadal, aż do godziny 14, która była cezurą dla większości uczestników. Na sam koniec zrobiliśmy wspólne zdjęcie.

Tegoroczne dwudniowe zebranie zarządu było nadzwyczaj udane, pełne radości, mądrości, uważności, szacunku, wdzięczności. Ale przede wszystkim królowały filozofia i przyjaźń. Dlatego żegnając się z Okulicami, mówiliśmy: „do zobaczenia”. Widzimy się za rok w tym samym dobrym towarzystwie, i w otoczeniu tej samej pięknej przyrody.

Michał

 

PS Jeżeli chcesz do nas dołączyć i wspólnie z nami poszukiwać dobra i piękna, zapraszamy do kontaktu.

Możesz nas znaleźć na:

Instagramie: https://instagram.com/kalokagatia.krakow?igshid=YmMyMTA2M2Y=

 

Facebooku: https://www.facebook.com/profile.php?id=100093189818092

 

Mail: kalokagatia.krakow@gmail.com

 

PS 2 W linku poniżej relacja z pierwszego Zebrania Zarządu w Okulicach

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/07/zebranie-zarzadu-28-29-lipca.html

 

PS 3 W linku poniżej relacja z poprzedniego Zebrania Zarządu w Krakowie

https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2024/07/zebranie-zarzadu-29-czerwca-sprawozdanie.html

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O tkaniu wspólnoty

Wypełniamy Kwestionariusz Prousta

Zebranie zarządu (22 lutego) – sprawozdanie