Konferencja popularnonaukowa "W poszukiwaniu dobra i piękna" (31 maja-1 czerwca, Hala Kucałowa, Polica)
Miniony weekend (31 maja-1 czerwca) zapisał się w sposób wyjątkowy na kartach historii Kalokagatii. Nasz klub filozoficzny zorganizował pierwszą dwudniową konferencję popularnonaukową „W poszukiwaniu dobra i piękna”. Wydarzenie odbyło się w Beskidzie Żywiecko-Orawskim na Hali Kucałowej (1148 m n.p.m.) oraz Policy (1369 m n.p.m.), a wzięli w nim udział Marzena, Ola, Sandra, Denis, Grzegorz i Michał.
Idea konferencji filozoficznej z początku wydawała się szalona, w końcu nie jesteśmy naukowcami, nie prowadzimy też żadnych badań. Jednak nasza żyłka filozoficzna pragnęła znaleźć ujście w postaci bardziej ambitnej niż publikacje na blogu, czy dyskusje przy kawiarnianym stoliku. Nie oglądając się na innych, postanowiliśmy sami otworzyć przed sobą możliwość przedstawienia swoich poglądów i skonfrontowania ich z innymi.
Podczas kolejnych zebrań zarządu, nasze marzenia nabierały coraz konkretniejszej formy, aż wreszcie tej wiosny zadecydowaliśmy, że nie możemy już dłużej zwlekać. Ustaliliśmy termin konferencji, miejsce i tytuł. Pozostało tylko wymyślenie tematów referatów. Ostatecznie powstało 6 tekstów filozoficznych:
- Marzena: Czy piękno dnia codziennego ma jeszcze znaczenie?
- Ola: Rola filozofii w dobie rozwoju technologii
- Sandra: Święty spokój, czyli o kryzysach
- Grzegorz: Umiłowanie mądrości w dobie psychologii i psychoterapii
- Marcin: Zwierciadło duszy. Jak odnaleźć dobro i piękno w sobie, by dostrzec je w świecie?
- Michał: „Opiewanie okaleczonego świata” – czy piękno można znaleźć wszędzie?
Konferencja rozpoczęła się zbiórką w Krakowie w sobotę o godz. 9.30. Po godz. 10 byliśmy gotowi do drogi, na parkingu w Sidzinie wszyscy zameldowali się po godz. 12. Wcześniej zakupiliśmy niezbędne akcesoria oraz prowiant na ognisko, które zamierzaliśmy rozpalić.
Pogoda była idealna. Chociaż chmury wyglądały niepokojąco, z nieba nie spadła nawet kropla deszczu. Słońce za to raziło ostrymi promieniami. Z dwóch szlaków wybraliśmy ten trudniejszy, lecz szybszy.
Po ponad dwóch godzinach wspinaczki zameldowaliśmy się pod schroniskiem, ale zanim zajęliśmy pokój, postanowiliśmy podziwiać wcześniej widoki z Hali Kucałowej. To miejsce jest nam doskonale znane, gdyż byliśmy tu już na jednej z wycieczek w ramach cyklu „Kalokagatia na szlaku” (https://kalokagatiakrakow.blogspot.com/2023/09/kalokagatia-na-szlaku-5-sidzina-hala.html ). Wrześniowy wyjazd zapewnił nam nietypową atrakcję, albowiem zostaliśmy świadkami rykowiska jeleni. Zwierzęta hałasowały głośno, lecz byliśmy zachwyceni tym spektaklem przyrody. Tym razem było ciszej, znacznie spokojniej, na chwilę tę sielankę zburzył tylko wjazd trzech quadów. Nie pogorszyło to jednak w żaden sposób naszych doskonałych humorów.
Po zameldowaniu się w schronisku PTTK na Hali Krupowej wróciliśmy na Halę Kucałową, gdzie rozpoczęliśmy konferencję. W jej pierwszej części wysłuchaliśmy dwóch wykładów: Grzegorza i Michała. Po każdym z nich przeprowadzaliśmy dyskusję, a prelegenci musieli odpowiadać na pytania słuchaczy.
Druga część obrad toczyła się przy ognisku. Tym razem swoje wystąpienia miały Marzena, Ola i Sandra. One również zmierzyły się z uwagami odbiorców.
Pod schroniskiem tuż obok wiaty ogniskowej swój obóz rozbili młodzi i przesympatyczni harcerze. Wraz z ich powrotem zakończyliśmy debatę, by im nie przeszkadzać. Na polu było wtedy już kompletnie ciemno.
Nie planowaliśmy jednak jeszcze snu. Po upewnieniu się, że schronisko zamknie swoje drzwi o godz. 23, udaliśmy się z powrotem na Halę Kucałową (jej wyższą partię), gdzie wsłuchiwaliśmy się w naturę oraz patrzyliśmy w rozgwieżdżone niebo. W takich okolicznościach łatwo dostrzec dobro i piękno otaczającego nas świata.
Drugiego dnia (niedziela, 1 czerwca) konferencji pogoda była jeszcze lepsza niż w sobotę. Słońce grzało od samego rana, i w zasadzie już o godz. 9 mogliśmy mówić o upale. Po śniadaniu wyruszyliśmy na Policę, skąd rozciąga się fantastyczna panorama na pobliskie szczyty z Babią Górą na czele. W tym niezwykle urokliwym miejscu odczytaliśmy wykład Marcina, który, chociaż nie był z nami obecny ciałem, to duchem jak najbardziej, i przygotował swój referat wcześniej. Tekst Marcina był doskonałą klamrą całego wyjazdu.
Pierwsza konferencja popularnonaukowa Kalokagatii zakończyła się pełnym sukcesem. Referaty były bardzo interesujące, ukazały nową perspektywę w poruszanych problemach. Warty docenienia jest fakt, że każdy prelegent przygotował się starannie do zadania i widać było intelektualny namysł nad zaproponowanym tematem. Dyskusje znacznie wzbogaciły naszą wiedzę. Z pewnością wróciliśmy do domu mądrzejsi niż przyjechaliśmy
Filozoficzne powodzenie wyjazdu, z którego jesteśmy dumni, to jednak tylko jedna strona medalu. Weekend w Beskidzie był dobrym i pięknym czasem zarówno od strony naukowej, jak i towarzyskiej. Spędziliśmy go na wspólnej wędrówce, kontemplowaniu przyrody, rozmowach, żartach. Był też moment na chwilę osobistej refleksji w milczeniu. Razem zjedliśmy obiad, kolację i śniadanie. Wszystko to znacznie wzmocniło naszą więź.
Kalokagatia opiera się głownie na dwóch filarach: filozofii (filozofowaniu) i integracji członków klubu. Pierwsza konferencja popularnonaukowa udowodniła, że konstrukcja, którą zbudowaliśmy, jest stabilna i otwarta na dalszy rozwój. Jesienią chcemy zorganizować podobne wydarzenie, ale w znacznie poważniejszej – akademickiej – oprawie. Wiemy już, że to marzenie może stać się rzeczywistością.
Michał
PS Teksty wykładów będą sukcesywnie publikowane na blogu. Prosimy o cierpliwość.
PS 2 Nieustannie zachęcamy wszystkich do dołączenia do nas. Jeśli interesuje Cię poszukiwanie prawdy, dobra i piękna, to warto do nas napisać. Nasz adres mailowy: kalokagatia.krakow@gmail.com
PS 3 Śledźcie nasze media społecznościowe (Facebook, Instagram), bądźcie na bieżąco z naszymi inicjatywami.
https://instagram.com/kalokagatia.krakow?igshid=MzMyNGUyNmU2YQ==







Komentarze
Prześlij komentarz