Historia Kalokagatii
Dzisiejszy tekst jest setnym wpisem opublikowanym na blogu Krakowskiego Klubu Filozoficznego Kalokagatia. Postanowiłem uczcić ten jubileusz artykułem o historii naszego przedsięwzięcia.
Patrzymy odważnie w przyszłość, ale warto też czasem wrócić do przeszłości, by zobaczyć, jak długą drogę przeszliśmy. A początki łatwe nie były 😊
Wszystko zaczęło się 23 września 2016 r. Wtedy, o godzinie 15.43, wysłałem maila do osób, które studiowały ze mną filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej (późniejsza nazwa tej uczelni to Uniwersytet Papieski Jana Pawła II). Treść wiadomości była następująca:
Cześć wszystkim
Mam nadzieję, że mnie pamiętacie, ja w każdym razie Was tak. W październiku minie 11 lat, odkąd zaczęliśmy studia, i 6 odkąd oficjalnie powinniśmy je skończyć z tytułem magistra. Wiem, że niezbyt to okrągłe rocznice, ale…
Co myślicie o organizacji spotkania całego naszego rocznika, w miłych okolicznościach? Byłaby to doskonała okazja do odnowienia kontaktów, powspominania starych dobrych czasów oraz zastanowienia się nad przyszłością.
Nie do wszystkich mam maile, sporo tych które mam, być może jest nieaktualnych. Gdyby ktokolwiek z Was utrzymywał kontakt z osobą, której dane się tu jeszcze nie pojawiły lub są błędne, to bardzo proszę o stosowne namiary :)
Pozdrawiam
Pierwszą trudnością było zebranie adresów mailowych. Niemała część okazała się nieaktualna. Do zdecydowanej większości jednak dotarłem (na roku było nas ok. 60 osób), w zasadzie do dzisiaj nie udało mi się ustalić danych kontaktowych tylko jednego filozofa: Pawła M. Żałuję, bo Pawła bardzo lubiłem i szanowałem, więc Pawle, jeśli czytasz ten tekst, proszę Cię, odezwij się na adres kalokagatia.krakow@gmail.com .
Odzew ze strony grupy był pozytywny. Za deklaracjami poszły też czyny, bo na pierwszym spotkaniu (19 listopada) w Nowej Prowincji zameldowało się aż 15 osób (wyrównanie rekordu z imprezy półmetkowej).
Zamiar organizacji takiego wydarzenia kiełkował w mojej głowie od co najmniej kilku miesięcy. Oczywiście, chęć spotkania znajomych po latach przerwy była ważnym czynnikiem. Listopadowe wydarzenie miało mieć więc charakter integracyjny. Nie chciałem jednak zatrzymać się tylko na tym.
Dosyć sporym wstrząsem (przynajmniej dla mnie) była śmierć kolegi z roku, który poważnie chorował przewlekle, a dodatkowo mieszkał w trudnych warunkach. Nie miałem pojęcia ani o jednym, ani o drugim. Odczuwałem też, iż moja pomoc (kiedy się dowiedziałem) była za mała, nieadekwatna. Chciałem, by taka sytuacja już nigdy się nie powtórzyła. By tak się stało, pilną potrzebą było ponowne zjednoczenie naszego rocznika, jednak oparte nie tylko na wspólnym imprezowaniu, ale czymś więcej.
Wymyśliłem, by znowu połączyła nas nasza pasja: filozofia. Ale nie tylko. Poddałem pod dyskusję postulat, by stworzyć fundusz (nie miałem podówczas sprecyzowanej wizji, na czym dokładnie miałby on polegać), który zasilalibyśmy regularnymi niewielkimi składkami, które przeznaczane byłyby na pomoc potrzebującym z naszego grona.
Ten pomysł został dosyć gwałtownie odrzucony, i można powiedzieć, że rozmowa się zakończyła, zanim na dobre się rozpoczęła. Osobiście – to moja perspektywa – uważam, że nie sam fakt odrzucenia tego konceptu, ale okoliczności mu towarzyszące zahamowały rozwój działalności klubu na kilka lat. Powstało bowiem wrażenie, że integracja (baza) tak, wszystko inne (nadbudowa) nie, i lepiej o tym „dodatku” (filozofia, pomaganie sobie) zapomnieć, i już nigdy o nim nie wspominać.
Oparcie wszystkiego wyłącznie na relacjach rozrywkowo-towarzyskich spowodowało, iż początkowy entuzjazm zaczął dosyć szybko opadać, i na każde następne posiedzenia przychodziło coraz mniej ludzi. Pewnego razu, na spotkaniu byłem już tylko ja… Pozostawało pogodzić się z niepowodzeniem, i gorzko skonstatować, że idea w zasadzie umarła.
Ale nie w moim sercu!
Może to dziwne, lecz jest tak czasami, że nawet, gdy coś ci się kompletnie nie udaje (a tak było w tej sytuacji), ponosisz porażki, to jednak nadal mocno wierzysz i, po prostu, robisz swoje, licząc, że kiedyś fortuna się odwróci. Tak było ze mną, nigdy nie porzuciłem myśli o tym, by jakoś zorganizować naszą grupę. Potrzebowałem jednak sprzyjających okoliczności, by to rzucone ziarno w końcu zebrało swój plon.
Te „sprzyjające okoliczności” to była pandemia 😊
Zamknięci w czterech ścianach swoich domostw szukaliśmy każdej możliwości kontaktu z drugim człowiekiem. Puszczone kilka lat wcześniej hasło integracji rocznika nagle znalazło warunki, by odżyć na nowo. Zaczęło się od kilku osób, które utrzymywały kontakt ze sobą, jednak zdecydowaliśmy, by go zintensyfikować. Ten pierwszy skład klubu tworzyły Iza, Ola P., Grzegorz, Marcin, Mateusz i Michał L. Duchowo towarzyszył nam Michał M.
W pandemii organizacja spotkań nie wydawała się łatwym zadaniem, ale akurat sprzyjała pogoda, bo rok 2020 był wyjątkowo ciepły, a kawiarniane ogródki świeciły raczej pustkami. Na miejsce posiedzeń najczęściej wybieraliśmy Magia Cafe & Bistro na ul św. Anny. Spotykaliśmy się regularnie, dyskutując zawzięcie na wiele tematów (akurat epidemia dostarczała licznych egzystencjalnych zagadnień). Szybko zorientowaliśmy się, że dla nas te wydarzenia są ważne, przynoszą sporo satysfakcji i w sposób trwały nas połączyły. Z takim kapitałem mogliśmy się otwierać na zapraszanie kolejnych osób. Pamiętam, jak pomiędzy sobą ustalaliśmy, kto się do kogo odezwie. Z tego naboru dołączyły do nas między innymi Marzena i Sandra, bez których nie sposób wyobrazić sobie dzisiaj naszego klubu.
Sporadycznie na wydarzeniach zjawiali się także Basia D., Kamila W., Artur i Kuba H.
Wzmocnieni o nowych członków, po kolejnych udanych spotkaniach, już w 2021 r. zaczęliśmy poważniej myśleć o tym, by nasza aktywność nabrała bardziej zorganizowanych ram. Należało zacząć od wymyślenia nazwy dla klubu.
Na grupowym czacie zorganizowaliśmy konkurs. W szranki obok „Kalokagatii” (w języku starogreckim to słowo oznacza połączenie dobra i piękna) stanęła także „Gildia filozofów” jako druga propozycja. Wygrała Kalokagatia stosunkiem głosów 4:2! Kolejnym krokiem było założenie adresu mailowego (kalokagatia.krakow@gmail.com ), a wreszcie bloga, na którym czytacie ten tekst. Jedyne, co się nie udało, to sformalizowanie się w jakąkolwiek strukturę prawną (stowarzyszenie lub fundacja), ale ostatnio w tej materii pojawił się promyk nadziei (z góry dziękujemy za pomoc Karolinie i Stefanowi 😊 ).
Wraz z powstaniem witryny internetowej, na której możemy dokumentować wydarzenia naszego klubu oraz publikować własne teksty filozoficzne, machina Kalokagatii ruszyła pełną mocą.
Podjęliśmy szereg inicjatyw:
- Zebrania zarządu – regularnie organizujemy spotkania „na żywo”, na których omawiamy bieżące sprawy klubu oraz filozofujemy.
- Wyjątkowe wyjazdowe zebrania zarządu – coroczne spotkania w Okulicach w lipcu, jesienne w Michałowicach oraz świąteczne w Kleczy Górnej.
- Internetowe „Spotkania z filozofami” – odbyło się już 14 rozmów na tematy przeróżne 😊
- Cykl spotkań „Kalokagatia na szlaku” – wspólne wyjazdy w góry. Odbyliśmy już 9 takich wypraw o każdej porze roku. Ideę wymyśliła Ola P., za co wszyscy jesteśmy jej niezwykle wdzięczni.
- Spotkania z młodzieżą popularyzujące filozofię i filozofowanie – dwa bardzo udane posiedzenia już za nami (Klecza Dolna, Nowa Huta), przed nami kolejne.
- Spotkania autorskie z Olą Pałką – jesteśmy niezwykle dumni, że członkini Krakowskiego Klubu Filozoficznego Kalokagatia Ola Pałka jest autorką poczytnej i świetnie przyjętej książki filozoficznej dla dzieci „Świat Zosi’. Zorganizowaliśmy i prowadziliśmy pierwsze spotkanie autorskie z Olą w Krakowie, prowadziliśmy kolejne w Michałowicach.
- Powstanie naszej kolekcji odzieżowej – mamy już bluzy z kapturem, bluzy bez kaptura, podkoszulki oraz bransoletki ze sznurkiem. Wszystko w najlepszej jakości od polskich producentów.
- Zakup roll upa oraz wizytówek – roll up to nasz ulubieniec, zabieramy go ze sobą na ważne spotkania, chociaż jego założenie nie jest łatwym zadaniem 😊
W międzyczasie dołączają do nas nieustannie nowe osoby jak studiująca z nami Ola N. Filozofem z wykształcenia jest też Kamil, który ukończył Uniwersytet Pedagogiczny. Kamil ma jeszcze jedną zaletę, podobnie jak Kamila L. Chodzili z Olą P. i ze mną do jednej klasy liceum 😊 W tym 4-osobowym gronie znamy się już więc 23 lata… (na marginesie, 3 absolwentów filozofii z jednej 30-osobowej klasy to chyba jakiś rekord Polski).
Studiowanie filozofii nie jest jednak warunkiem koniecznym, by do nas dołączyć. Natalia, Kuba S. i Denis są tego najlepszymi przykładami.
Natalia i Kuba S. są doskonałymi kompanami w trakcie górskich wędrówek oraz mocnymi dyskutantami, a ich spojrzenie na wiele spraw bardzo inspiruje.
Wielkie wsparcie stanowi dla nas Denis, który jest autorem grafik do spotkań online, odświeżył nasze logo, i pracuje nad nową stroną klubu.
Jak widać, od 2016 r. wiele przeszliśmy, najpierw jako coś całkowicie niezorganizowanego, później już jako klub dyskusyjno-towarzyski, aż wreszcie jako Krakowski Klub Filozoficzny Kalokagatia. Z optymizmem spoglądamy w przyszłość. Mamy wielkie plany i odwagę, by je realizować. Nasza misja popularyzacji filozofii i filozofowania pozostaje aktualna.
Głównie mamy jednak Siebie, bo największą wartością Kalokagatii są tworzący ją ludzie i relacje, jakie nas łączą. Czuję wielką wdzięczność , że z niektórymi z nich uczęszczałem do IX LO w Krakowie, z większością studiowałem filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej, a z wszystkimi poszukuję dzisiaj dobra i piękna.
Na jednym ze spotkań online doszliśmy do wniosku, że jeden przyjaciel to już jest coś wspaniałego. W Kalokagatii pomnażamy to szczęście.
Jedną z najważniejszych prawd, jaką poznałem przez te 9 lat, jest ta, że samemu nie da się osiągnąć nic. Potrzebne były nie tylko sprzyjające okoliczności, lecz także właściwi ludzie obok, którzy wspierają ideę czynem i słowem.
Wszystkim członkom i przyjaciołom Kalokagatii, dziękuję serdecznie. Długa droga za nami, jeszcze dłuższa przed.
Michał L.
PS Wszystkich chętnych do filozofowania i działania z nami (nie trzeba być filozofem z wykształcenia) zapraszamy do dołączenia (kalokagatia.krakow@gmail.com ).
PS 2 Śledźcie nasze media społecznościowe (Facebook, Instagram), bądźcie na bieżąco z naszymi inicjatywami.
https://instagram.com/kalokagatia.krakow?igshid=MzMyNGUyNmU2YQ==


Komentarze
Prześlij komentarz