Ucieczka od rozumu
Książkę „Ucieczka od bezradności” Tomasza Stawiszyńskiego przeczytałam ponad rok temu. Jest to typ literatury, która zapisuje się głęboko w pamięci, a upływ czasu nie zaciera jej treści, lecz sprawia, że jeszcze bardziej dojrzewa w umyśle odbiorcy. Dzieło traktuje o stanie mentalnym współczesnego społeczeństwa, sposobach postrzegania przez jednostki rzeczywistości, radzenia sobie z jej skomplikowaniem i niejednoznacznością. Owo radzenie jest naznaczone hegemonią wybujałej emocjonalności w dyskursie społecznym.
Stawiszyński pisze o tym, że we współczesnym świecie dominującą strategią radzenia sobie ze sprawami bardzo złożonymi jest „kompulsywne poszukiwanie prostych rozwiązań”. Autor już we wstępie neguje zasadność takich zabiegów, stawiając tezę, że nie istnieją ani łatwe rozwiązania trudnych spraw, ani drogi na skróty.
Jednym ze sposobów postrzegania rzeczywistości, który wydaje się być uwodzicielsko prosty, a w gruncie rzeczy bardzo szkodliwy dla jednostek i zbiorowości, jest nieopanowana koncentracja na emocjach, które stanowią dla wielu ludzi jedyną dostępną soczewkę, przez którą są zdolni postrzegać rzeczywistość.
W ten problem, w mojej ocenie, doskonale wpisuje się wszechobecna kultura terapeutyczna, której przejawy to bezmiar poradników psychologicznych na półkach księgarń, reklamy i profile w mediach społecznościowych agitujące za koniecznością bycia sobą oraz dyktaturą rozwoju. Uwagą otaczani są celebryci ochoczo odwołujący się do przepracowanych traum, a także różnej maści terapeuci, coache i inni oświeceni.
Emocje, którymi do szpiku są przesiąknięte media, kierują tym, na kogo głosować w wyborach, kto jest wrogiem prawdy, winnym oraz gdzie przebiega linia zła. Rozmówca ma inne zdanie niż Twoje? Okaż agresywnie, że Cię krzywdzi! Ktoś ma inną opinię na temat redystrybucji pieniędzy publicznych? Nazwij go leniwym zasiłkobiorcą. Może użytkownik portalu głosuje na inna partię niż Ty? Napisz, że jest zdrajcą kraju, za który umarł Twój dziadek.
W rzeczywistości, w której argumenty mają niższą rangę od egzaltacji, debata staje się pokazem psychologicznych sztuczek, a merytoryczna dyskusja zamienia się w komunikowanie pogardy i konieczność wykluczenia ze sporu wszystkich, którzy mają odmienne zdanie. Otoczenie staje się darwinistyczną areną, gdzie racjonalni ludzie zamieniają się w zwierzęta, dla których najważniejsze są instynkty. Hołd takiej postawie składa codziennie kultura terapeutyczna i poppsychologia.
Stawiszyński niezwykle słusznie, moim zdaniem, czyni zarzut prymatu afektywnych stanów organicznych nad rozumem. Dorobek cywilizacyjny i społeczny wyrósł na gruncie rozumu, a posługiwanie się racjonalnością jest jedyną dostępną szansą dla wszystkich ludzi na uwspólnianie obrazu rzeczywistości. Warto zatrzymać się i sprawdzić, czy Ty jeszcze starasz się być racjonalny, czy dałeś się zwieść instynktom? Zdarza Ci się uważać, że jakiś problem społeczny ma proste rozwiązanie?
Marta
Tomasz Stawiszyński, Ucieczka od bezradności, Kraków 2021, Znak Litera Nova
Źródło grafiki okładki:
https://s.znak.com.pl//files/covers/card/f1/Stawiszynski_Ucieczkaodbezradnosci_500pcx.jpg
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz