Wiosna już tu jest

Dzisiaj pierwszy dzień kalendarzowej wiosny. To pora roku, w której natura odważnie budzi się do życia, wszystko kwitnie, a dzień staje się dłuższy. Ten cykl jest niezmienny od początku istnienia świata. Tak samo jak nasz zachwyt nad przyrodą. Dlatego to jej postanowiliśmy poświęcić dwa krótkie teksty. Gorąco zachęcamy do lektury.

 


***

Moje uwielbienie dla przyrody jest bezgraniczne, zatem jak ująć w kilku zdaniach powody, dla których tę miłość czuję? Mogę chyba tylko powiedzieć, że przyroda jest moją tęsknotą, ucieczką, celem. Jest mi jej zawsze za mało, chociaż mieszkam na wsi, za oknem mam las i niemal codziennie widuję dzikie zwierzęta. Wciąż czuję jednak niedosyt. Przebywając z dala od innych domów i pozostałej infrastruktury zbudowanej przez człowieka, czuję się zawsze jak pełen pokory gość w bardzo unikatowym i dostojnym miejscu.

Oprócz piękna w przyrodzie, zdumiewa i zachwyca mnie jej uporządkowanie i celowość. Wyrażam wdzięczność za ten cudowny Wielki Projekt, jakim jest przyroda.

Ola

***

Należę do tych nielicznych osób, które czasy pandemii koronawirusa wspominają miło. Dzięki epidemii udało mi się między innymi na nowo zakochać w przyrodzie, i docenić skarby natury, które leżą tak blisko nas. Czasami to odległość tylko 8 km.

Dzięki pracy zdalnej, regularnie mogłem wizytować dom rodzinny w Okulicach. Bywałem tam tak często, że sprawą pilną stało się dla mnie znalezienie nowych tras do wycieczek rowerowych, by nie znudzić się tymi samymi widokami. W ten sposób odkryłem, że po pokonaniu mostu wiszącego w Mikluszowicach, znajdę się u granic Puszczy Niepołomickiej. Szlaban leśny był (i ciągle jest) odległy o 8 km od drzwi „Jaroszówki”.

Jazda do i po puszczy szybko stała się dla mnie źródłem ogromnej przyjemności, ale też i kontemplacji przyrody. Przez prawie cały rok (poza zimą) mogę z perspektywy siodełka podziwiać, jak zmienia się otoczenie, zależnie od pory roku czy dnia.

 


Metamorfozie ulega nie tylko to, co widzę, ale też to co czuję (zapachy lasu, wiosną zdecydowanie najintensywniejsze), i to co słyszę (śpiew ptaków). Lubię skręcić poza szlak, gdzie w każdym miesiącu czeka na mnie inna niespodzianka.

Nie chce się wracać do domu…

Ale kontakt z przyrodą można również znaleźć w Krakowie, chociaż nie jest to tak łatwe jak poza metropolią. Ale dla chcącego nic trudnego. I tu z pomocą znów przyszła pandemia 😊

W związku z tym, że długo nie mogliśmy opuszczać swoich mieszkań, kiedy już nam na to pozwolono, to Ogród Botaniczny, chyba po raz pierwszy w historii, otworzył swoje bramy poza sezonem. Szczęśliwy zakupiłem karnet na cały rok, i zimą bywałem parę razy w tygodniu, wiosną jeszcze częściej. Od czasów dzieciństwa spędzonego na wsi, nie miałem tak wybornej okazji, by zobaczyć budzenie się do życia natury.

Ogród Botaniczny znowu odwiedziłem w minioną sobotę, a Okulice w niedzielę. Jest jeszcze trochę „łyso”, ale było już widać zaczątki nowego życia 😊

Wiosna to dobry i piękny czas!

Michał

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O tkaniu wspólnoty

Wypełniamy Kwestionariusz Prousta

Zebranie zarządu (22 lutego) – sprawozdanie