Mały portret mistrza: Sokrates

Słyszysz: filozof, myślisz: Sokrates! W kulturze popularnej to chyba najbardziej rozpoznawalna spośród starożytnych myślicieli osobistość.

 


Ten niezapomniany człowiek spacerował ateńskimi ulicami ponad dwa i pół tysiąca lat temu. Wiemy o nim, że funkcjonował w społeczeństwie jako żołnierz i urzędnik, największym jednak jego powołaniem okazała się być działalność dydaktyczna. W niej upatrywał sensu swojego życia. Można odnieść wrażenie, iż uświadomił sobie pewne prawidła, jakie uznał za ważne i oczywiste dla siebie, jednak pozostające w ukryciu dla większości ludzi, i poczuł w sobie potrzebę wypełnienia misji podzielenia się swoimi przekonaniami ze społeczeństwem. Wierzył, że jego powinnością jest nauczenie ludzi rozumowania, dzięki czemu mogliby oni dojść do dobra, czyli do cnoty.

Sokrates uwielbiał „bywać” wszędzie tam, gdzie mógł z kimś porozmawiać. Wystarczało mu wyjście na ulice, aby znaleźć słuchaczy (co by to było, gdyby miał konto na Instagramie!). Otaczał go krąg wiernych „followersów”, głównie młodzieży, która stale za nim podążała. Jak każda osoba publiczna ciesząca się popularnością, Sokrates był postacią kontrowersyjną. Zjednał sobie licznych zwolenników, ale i przeciwników. Ogół uważał go za tajemnicze dziwadło, które marnuje czas na rozmyślanie i paplanie o nieistotnych sprawach, zamiast zarobić na życie i zadbać o rodzinę oraz o swój przyzwoity wygląd. Taki wizerunek filozofa po sobie pozostawił, jednak ocenianie go tylko na tej podstawie byłoby ogromnie krzywdzące!

Negatywne opinie o Sokratesie i jego stylu życia nabierały z biegiem lat siły i coraz większego zasięgu. Wreszcie doprowadziły do postawienia mu publicznych zarzutów: oskarżono go o bezbożność i demoralizację młodych ludzi. Wyrok, jaki na niego wydano – otrucie – również przyczynił się do wzrostu jego późniejszej sławy. Sokrates, ze względu na przekonanie o konieczności posłuszeństwa wobec prawa, grzecznie się tej karze poddał, chociaż miał szansę jej uniknąć.

Szkoda że Sokrates nie pozostawił po sobie żadnej książki, jednak jego uczniowie uwiecznili idee swojego mistrza w dziełach, do których możemy dziś zajrzeć. Dzięki nim wiemy, co było głównym przedmiotem zainteresowań tego ulicznego influencera: człowiek oraz jego dążenie do dobra, etyka.

Kluczowe w filozofii Sokratesa jest pojęcie wspomnianej już cnoty. Starożytni Grecy rozumieli ją jako dzielność, sprawność w wypełnianiu obowiązków. Sokrates uzupełnił znaczenie tego pojęcia również o sprawiedliwość, odwagę, opanowanie – czyli zalety moralne. Uważał on, iż aby dobrze (cnotliwie) żyć, należy dobrze działać. Dlaczego nie każdy zawsze postępuje właściwie? Co jest potrzebne człowiekowi, by dokonywał słusznych wyborów? Otóż, zdaniem Sokratesa, wystarczy wiedzieć, co jest dobre, aby postępować należycie. Ten, kto umie rozpoznać cnotę, będzie się nią kierował w swoim życiu. Nie ma powodu, by jakikolwiek człowiek prawidłowo rozróżniając dobro od zła, wybrał to drugie. Gdyby tak wszyscy zdołali pojąć, czym są prawdziwe cnoty – nie byłoby problemów ani konfliktów 😊 Zatem człowiekowi do dobrych uczynków potrzebny jest po prostu jego własny rozum, zaś wykorzystując go do myślenia w kategoriach etyki, posługiwać się trzeba logiką.

Gdyby tak spróbować przenieść tę prostą filozofię na naszą codzienność, to można dojść do wniosku, że faktycznie zdarza nam się na kogoś gniewać o to, jak się zachował, czy też jakiego dokonał wyboru. Z czasem uświadomilibyśmy sobie, że jego niewłaściwa, z naszej perspektywy, decyzja nie wynikała wcale z wyrachowania, tylko z niezrozumienia lub z niewiedzy. Gdyby wspomniany ktoś był dokładniej uświadomiony co do wszystkich czynników powiązanych z jego działaniem, prawdopodobnie postąpiłby lepiej.

Osoba, która rozumuje tak, jak by tego chciał Sokrates, przewiduje skutki swoich kroków na drodze logicznego wnioskowania. Dzięki temu może te kroki stawiać rozważnie i osiągać najlepsze dla siebie oraz innych rezultaty. Nie potrzeba zatem wiele, by być cnotliwym człowiekiem i dobrze postępować w relacjach z innymi. Wystarczy właściwe wykorzystywanie zdolności swojego rozumu i, oczywiście, dobre chęci, czyli motywacja, by posiąść tę umiejętność.

Takie stanowisko można pięknie określić mianem intelektualizmu etycznego. Jest to filozofia niezwykle bliska życiu. Praktyczna, a zarazem przepełniona wiarą w doniosłą ideę – każdy może, każdy powinien, a nawet każdy chce (!) być dobrym człowiekiem. Zło w ludzkim postępowaniu wynika z nieuświadomienia, czym jest dobro. Czy jednak łatwo jest pojąć istotę dobra? Czy Sokrates wprost tego nauczał? Niezupełnie. Jego dydaktyka opierała się nie na gotowych, przemądrzałych wykładach, lecz na dialogu, na zadawaniu pytań i wspólnym dążeniu do poznania. Wyróżniał się spośród tradycyjnych edukatorów swoich czasów tym, że nie tylko mówił, lecz także uważnie słuchał. Wydaje się, iż tacy nauczyciele, jak Sokrates przydaliby się również dzisiejszej młodzieży, ponieważ umiejętność poszukiwania prawdy oraz krytycznego myślenia jest współcześnie szczególnie potrzebna.

Sokrates cechował się rzadko spotykaną – również w obecnych czasach – pokorą. Jak ciekawie ujął to Jostein Gaarder w Świecie Zofii – ludzie dzielą się na takich, którzy uważają, że wszystko wiedzą najlepiej i na takich, którym posiadanie wiedzy jest obojętne. Sokrates nie należał ani do jednych, ani do drugich, mówiąc otwarcie, iż „wie, że nic nie wie”. Czy jest to przyznanie się do ignorancji? Skąd, to unikalny i być może najlepszy rodzaj mądrości. Najkorzystniejszy, bowiem otwiera umysł na ciągłe poszukiwania prawdy i samodoskonalenie. To zagadnienie jest jednak na tyle obszerne, że wypada wyczerpać je w osobnym artykule.

Ola

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O tkaniu wspólnoty

Wypełniamy Kwestionariusz Prousta

Zebranie zarządu (22 lutego) – sprawozdanie